Wakacje? Częściowo tak, choć wiele osób wybiera się za granicę po to, aby (poza pamiątkami i wspomnieniami) przywieźć z nich również materiały (w tym zdjęcia i filmy) produktów. Takie sesje coraz częściej stają się ważnym elementem komunikacji, która realnie wpływa na percepcję marki, sprzedaż, a dalej – także pozycjonowanie cenowe.

Kiedy taki wyjazd faktycznie ma sens, jakie typy sesji najczęściej organizuje się poza Polską oraz które kierunki warto rozważyć? Zobaczmy.

Czy to coś dla Ciebie? Kiedy organizacja sesji zdjęciowej za granicą ma sens?

Zacznijmy od podstaw, czyli terminologii. Zagraniczna sesja zdjęć produktowych to forma produkcji fotograficznej (często “przy okazji” towarzyszą jej także wideo produktowe), w której zdjęcia produktów – najczęściej z udziałem modeli – powstają poza granicami kraju marki, w odpowiednio dobranej lokalizacji.

Temat jest szczególnie popularny wśród marek odzieżowych (w tym sportowych, swimwear), a także beauty, biżuteryjnych, sprzętu sportowego, akcesoriów lifestyle oraz szeroko pojętego premium. Taki wyjazd faktycznie może się opłacać, gdy kolekcja wymaga lokalizacji niedostępnych w Polsce, marka pozycjonuje się jako premium i potrzebuje „zagranicznego” tła do uzasadnienia ceny.

Na plus działa fakt, że w jednym wyjeździe da się nakręcić materiał na 2 – 3 sezony naraz. Stąd lepiej (pod kątem kosztów) sprawdzają się duże sesje. Dla niewielkiej kolekcji (dajmy na to poniżej 10 czy 15 produktów) lub materiału, który ma trafić wyłącznie na karty produktowe w sklepie – taki wyjazd może nie mieć uzasadnienia (jeśli chodzi o wydatki).

Co warto robić? Najczęstsze typy sesji poza granicami kraju.

Każdy wyjazd ma konkretny format, a od tego zależy długość produkcji, wielkość ekipy oraz rytm pracy na planie. W naszej praktyce najczęściej spotykamy następujące scenariusze:

  • Lookbook sezonowy (zazwyczaj 2 – 4 dni zdjęciowe, 1 – 2 modeli, od 20 do 60 stylizacji i materiał, który zasili Ci sklep, kampanię oraz social media).
  • Kampania wizerunkowa (3 – 7 dni, większa ekipa z fotografem oraz operatorem wideo, którzy tworzą kluczowe ujęcia powtarzane w wielu wariantach).
  • Sesja lifestyle do social mediów (1 – 3 dni, prowadzi ją mniejsza ekipa, a content jest nastawiony na Instagram, Facebook i TikTok – często z udziałem influencera).
  • Sesja katalogowa lub e-commerce (model na neutralnym tle, np. muru, plaży, betonu, masa ujęć produktu i optymalizacja kosztu jednego zdjęcia).

Jakie kierunki wyjazdu rozważyć?

Jednak odpowiedź to za mało – zważywszy na fakt, że finalna destynacja to tak naprawdę wypadkowa Twojego budżetu, asortymentu, sposobu komunikacji, aż wreszcie – rodzaju samej sesji zdjęciowej. Żeby jednak nie zostawić Cię z niczym – zebraliśmy kilka najpopularniejszych kierunków, które warto rozważyć.

  • Wyspy Kanaryjskie (Gran Canaria, Teneryfa, Fuerteventura, Lanzarote) – wulkaniczne tło, czarne plaże, palmy, a do tego sezon trwa niemal cały rok.
  • Portugalia (szczególnie Lizbona i Porto) – kolorowe płytki, tramwaje, klimat retro. Polecamy szczególnie wiosną i latem. Świetne dla marek modowych szukających europejskiego sznytu w przystępnym budżecie.
  • Maroko (Marrakesz) – medyny, riady, ściany w odcieniach terakoty, sezon od wiosny do jesieni. Idealne dla biżuterii, marek boho oraz akcesoriów.
  • Mediolan i wybrzeże Italii – architektura, pozycjonowanie premium – szczególnie dobry wybór dla marek modowych z wyższej półki.
  • Dubaj i Abu Dhabi – nowoczesne tło, luksus. Najlepszy sezon to okres listopad – marzec.
  • Bali – lifestyle, joga, swimwear. Długa podróż i różnice czasowe, ale za to… odwdzięcza sie unikalną estetyka. Polecamy lecieć w okresie kwiecień – październik.

Jeśli szukasz nieco tańszych, ale równie atrakcyjnych pod względem klimatu i scenerii alternatyw – rozważ takie kierunki, jak Albania, Czarnogóra, Chorwacja czy Cypr. Do droższych z kolei zaliczamy Tajlandię i Wietnam.

Na co uważać (i ewentualnie się zabezpieczyć)?

Krótko: pogoda. To ona stanowi potencjalnie największe “zagrożenie”, jeśli chodzi o powodzenie Twojej sesji. Możesz wynająć topowego fotografa, ściągnąć ekipę z Polski i wybrać najpiękniejszą lokalizację, a deszcz i tak nie zapyta Cię o zdanie. Właśnie dlatego na każdy dzień zdjęciowy warto mieć tzw. plan B. A dodatkowo – kluczowe ujęcia robić jako pierwsze (gdy tylko warunki na to pozwalają).

Ile kosztuje sesja produktowa realizowana za granicą?

A teraz pomówmy o pieniądzach. Orientacyjne pozycje budżetowe wyglądają mniej-więcej tak, jak poniżej.

Wydatki logistyczne (czyli przeloty i zakwaterowanie) to wydatek rzędu 10000 – 50000 złotych (dla ekipy liczącej około 5 – 8 osób). Do tego należy doliczyć:

  • wynajem auta (około 1000 – 5000 złotych),
  • honoraria (10000 – 50000 złotych łącznie) dla fotografa, stylistki, modela itp.,
  • ewentualne pozwolenia (jeśli ich posiadanie jest konieczne),
  • postprodukcja zdjęć (nawet do kilku tysięcy PLN za całość).

Sumarycznie taka zagraniczna sesja zdjęciowa dla małej marki odzieżowej startuje od 35000 do nawet 50000 zł netto. Dla większej marki premium budżety wchodzą w przedział 75000 – 300000 zł, a w przypadku rozbudowanych kampanii z drogimi destynacjami i pełną ekipą – sięgają jeszcze wyżej. 

Oczywiście, taki budżet można delikatnie “obciąć”, chociażby wybierając tańsze lokalizacje, zatrudniając lokalne ekipy lub po prostu – ograniczając zakres prac czy dni zdjęciowych.

Jak się przygotować do tego przedsięwzięcia?

Najważniejsze to, żeby tego typu działania planować z naprawdę dużym wyprzedzeniem. Minimum kilka miesięcy przed planowaną realizacją dokonaj wyboru lokalizacji i określ konkretną datę. Poza tym wypracuj też koncepcję całej sesji (czyli co będzie wykonywane, gdzie, w jaki sposób i przez kogo). Dalej zarezerwuj loty i noclegi oraz samochód, przygotuj produkty (a jeśli jest ich dużo – nadaj, aby czekały na Ciebie na miejscu). Przed samym wylotem upewnij się, że masz całą niezbędną dokumentację (w tym pozwolenia, jeżeli są niezbędne).

Jeśli mowa o kompletowaniu ekipy, która odpowie za przebieg sesji – w praktyce masz trzy podejścia. Możesz zabrać całą ekipę z Polski (maksymalna kontrola i znajomość briefu, ale wysoki koszt logistyki), oprzeć się na lokalnych specjalistach (niższy koszt, znajomość terenu i języka, ale ryzyko niedopasowania estetycznego) lub postawić na model hybrydowy (np. z Polski leci fotograf, ewentualnie stylista oraz 1 – 2 modeli, a na miejscu czeka fixer, asystent i pomocnik – najlepiej od razu z własnym autem).

Alternatywy dla sesji zagranicznej – kiedy po nie sięgnąć?

Wyjazd nie zawsze ma sens oraz ekonomiczne uzasadnienie. Jeśli Twój budżet, harmonogram lub skala kolekcji nie dadzą rady tak dużej produkcji – rozważ zamienniki takie, jak:

Planujesz sesję produktową poza granicami kraju?

Jeżeli chcesz, żeby ktoś przeprowadził Cię przez ten proces i dostarczył gotowe zdjęcia – czekamy na kontakt. Opowiedz nam więcej, a chętnie przedstawimy Ci kompleksową ofertę współpracy.