Wystarczy włożyć produkt do specjalnego boksu, uruchomić urządzenie (a dalej aplikację) – wszystko, aby po kilku minutach otrzymać gotową paczkę zdjęć. Brzmi obiecująco, ale czy tak jest w rzeczywistości? Czy da się robić zdjęcia bez angażowania do tego “żywego fotografa”? Przekonajmy się.

Czym jest fotografia produktów robiona na tzw. autopilocie? Poznaj przebieg procesu, jego przeznaczenie oraz to, czy faktycznie się opłaca.

Czym jest automatyczna fotografia produktów?

Automatyzacja fotografii produktowej to nic innego, jak po prostu proces wykonywania zdjęć asortymentu, w którym większość pracy przejmują dedykowane systemy oraz narzędzia (w tym specjalne studia). Żeby było jasne – człowiek i jego wprawne oko – nadal są potrzebni. Jednak zamiast manualnej obsługi – pełnią głównie rolę tzw. nadzorcy.

W skład typowego zestawu (software + hardware) służącego do zautomatyzowania produkcji zdjęć wchodzą między innymi: obrotowe stoły, aparaty (sterowane komputerowo) oraz systemy oświetleniowe. Nad całością “czuwa” oprogramowanie.

Co ważne, automatyzacja może obejmować zarówno pojedyncze etapy danej sesji zdjęciowej (np. samo wycinanie tła), jak i z powodzeniem radzić sobie z większymi obszarami (ustawiania produktu, wykonywania ujęć z różnych kątów, wrzucania gotowych plików).

Automatyczne fotografowanie produktów – krok po kroku. Jak przebiega sesja zdjęciowa?

Oczywiście, detale i tzw. niuanse zależą od konkretnego systemu (na rynku jest ich całkiem sporo). Aczkolwiek, ogólne zasady działania możemy sprowadzić do dość podobnego schematu, który uwzględnia takie czynności, jak:

  1. ustawienie produktu na obrotowym stole lub w dedykowanym boksie fotograficznym,
  2. automatyczna kalibracja oświetlenia oraz parametrów aparatu pod konkretny produkt,
  3. wykonanie serii ujęć (z różnych kątów),
  4. przetworzenie zdjęć przez oprogramowanie (wycięcie tła, korekta kolorów, kadrowanie, retusz itp.),
  5. eksport plików w odpowiednich formatach, rozdzielczościach i proporcjach,
  6. przesłanie gotowych materiałów do określonego systemu.

Imponujące jest to, że obecnie wykorzystywane systemy są w stanie wykonać nawet kilkaset zdjęć dziennie. W ten sposób mocno odciążają fotografa, który może skupić się na innych aspektach swojej pracy. W tym chociażby planowaniu sesji, tworzeniu kreatywnych koncepcji, aż wreszcie – weryfikowaniu, czy “owoce” pracy systemu są aby na pewno w 100% zgodne z oczekiwaniami.

Jakie rozwiązania stosuje się do automatycznego robienia zdjęć?

Rynek oferuje dziś sporo wariantów, zaś wybór zależy głównie od skali Twojej działalności, rodzaju asortymentu oraz oczywiście – budżetu, jakim dysponujesz.

Coraz większą popularnością cieszą się tzw. rozwiązania hybrydowe, w których część pracy wykonuje człowiek (np. ustawienie produktu czy kontrola jakości zdjęć), a reszta przypada w udziale systemowi (w tym automatyzacji wykorzystującej AI). Poniżej pokrótce opisaliśmy najchętniej wybierane opcje. 

#1 Boksy fotograficzne (z elementami automatyzacji)

To najprostszy i najtańszy wariant w kontekście automatyzacji pracy studia fotograficznego. W praktyce jest to zamknięta konstrukcja, która posiada wbudowane oświetlenie LED, tło, obrotnicę oraz miejsce na umieszczenie aparatu lub smartfona. Sterowanie odbywa się zazwyczaj za pomocą dedykowanej aplikacji.

Takiego rodzaju skrzynki znajdują zastosowanie głównie przy mniejszej skali i stosunkowo małych obiektach (do około 50 cm). 

#2 Systemy obrotowe do fotografii 360 stopni

Jak sama nazwa wskazuje – rozwiązania umożliwiające wykonanie zdjęć z każdego możliwego kąta (czytaj: w 360 stopniach). Po połączeniu poszczególnych klatek pozwalają uzyskać interaktywną, animowaną prezentację. Polecane szczególnie sklepom internetowym, w których doskonałe pokazanie produktów ma ogromny wpływ na finalną konwersję.

#3 Zautomatyzowane studia fotograficzne

Na koniec zostawiliśmy sobie omówienie rozwiązania dla naprawdę dużych graczy, czyli sklepów, hurtowni lub samych producentów, którzy muszą poradzić sobie z obfotografowaniem naprawdę ogromnego asortymentu (ilościowo).

Takie studia w praktyce mogą przeradzać się w pełnoprawne linie technologiczne, w których produkty są podawane przez taśmę, fotografowane równocześnie z kilku stron przez kilka aparatów, a następnie automatycznie przetwarzane i katalogowane. W efekcie są w stanie robić zdjęcia od kilkuset do nawet kilku tysięcy SKU dziennie.

Jakiego rodzaju asortyment można fotografować w ten sposób?

Automatyzacja całkiem nieźle radzi sobie z produktami, które charakteryzują się regularnymi kształtami i wymiarami, przewidywalnymi właściwościami i są w miarę jednorodne asortymentowo. Sprawdza się między innymi w przypadku:

  • biżuterii, zegarków oraz akcesoriów,
  • kosmetyków i produktów drogeryjnych,
  • elektroniki użytkowej i drobnego AGD,
  • odzieży i obuwia,
  • książek, zabawek, części samochodowych i narzędzi.

A gdzie nie do końca zda egzamin? Do kategorii, w których próba automatyzacji przyniesie frustracje, problemy oraz więcej szkody, niż pożytku zaliczamy, chociażby duże produkty (meble, sprzęt budowlany), mocno błyszczące, a co za tym idzie – wymagające powierzchnie (lustra, polerowany metal), przezroczyste szkło czy nietypowe kształty. Każdy z tych przypadków wymaga dostosowania ustawień lub po prostu ręcznej interwencji doświadczonego fotografa.

Dla kogo i czy warto? Zalety automatycznych sesji produktowych.

Głównym plusem jest oczywiście to, że wdrożenie automatyzacji pozwala skrócić czas produkcji zdjęć z kilku dni do kilku godzin. Do tego dochodzi redukcja kosztów (brak wynajmu studia, fotografa czy retuszera) oraz pełna powtarzalność, dzięki której wszystkie zdjęcia w katalogu wyglądają spójnie. Mogą na tym skorzystać (z podkreśleniem, że MOGĄ, ale wcale NIE MUSZĄ):

  • sklepy internetowe z dużym i często rotującym asortymentem,
  • marketplace’y oraz platformy sprzedażowe,
  • hurtownie B2B oraz producenci wprowadzający regularnie nowe produkty,
  • firmy z branży modowej, kosmetycznej, jubilerskiej i elektronicznej,
  • dystrybutorzy dostarczający zdjęcia swoim partnerom handlowym.

Choć całość brzmi nad wyraz zachęcająco, automatyzacja ma też swoje minusy. Pierwszy to oczywiście dość wysoki koszt początkowy, którego nie każda firma jest w stanie udźwignąć. Kolejny to konieczność standaryzacji procesów wewnętrznych. Ponadto, musimy też uczciwie przyznać, że taki krok mocno ogranicza kreatywność. Proces może i jest szybszy, ale za to – dostajesz powtarzalne, czyste i “zwyczajnie” poprawne zdjęcia. Rzadko kiedy wyjdzie z tego coś, co naprawdę przykuwa oko.

Ile to kosztuje? Nakłady początkowe plus obsługa.

Orientacyjne przedziały ceny kształtują się mniej-więcej tak:

  • proste boksy fotograficzne: od 2 000 do 10 000 zł,
  • średniej klasy systemy z obrotnicą i sterowaniem: od 15 000 do 50 000 zł,
  • profesjonalne studia automatyczne: od 100 000 zł wzwyż,
  • oprogramowanie w modelu SaaS: od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie.

Próg opłacalności zaczyna się gdzieś w okolicach katalogu liczącego minimum kilkaset SKU, ale wszystko zależy od częstotliwości aktualizacji oferty. Im więcej produktów (i częściej rotujących) – tym taka inwestycja zwróci się szybciej. Dla jednych będą to lata, dla innych firm – zaledwie miesiące. Mimo wszystko musisz jednak pamiętać, że na koniec dnia “ktoś” i tak musi to obsługiwać, więc weź pod uwagę również wydatki na pensje czy szkolenia pracowników.

Alternatywą dla zakupu własnego sprzętu jest oczywiście outsourcing, czyli zlecanie wykonania zdjęć w profesjonalnym studiu (takim, jak nasze ;))! W takim wariancie nie musisz się w ogóle przejmować, czy dane zdjęcia są wykonywane manualnie, czy przy użyciu automatu. Jedyne, co wystarczy ocenić, to ich jakość.

Potrzebujesz zdjęć produktowych, które realnie wzmocnią Twoją sprzedaż?

Automatyzacja jest świetna, ale nie zawsze wystarczająca. Czasami Twoje produkty zasługują na coś więcej niż standardowy packshot “z taśmy”.Jeżeli zależy Ci na zdjęciach, które łączą wydajność z jakością i charakterem – jesteś w dobrym miejscu. Napisz do nas i opowiedz o swoim projekcie. Wspólnie zaplanujemy sesję, która pokaże Twoją ofertę z najlepszej strony.